Chodź, mój przyjacielu! Rzucę ci piłeczkę,
Pójdziemy do parku, przebiegniemy przez rzeczkę.
Zamerdasz ogonem, ja podrapię cię po grzbiecie:
Tak wyglądają nasze wędrówki w lecie.
Gdy jesień nadejdzie, w liściach się zakopiesz,
Pogryziesz kasztany, w kałużę wpadniesz.
A gdy w zimie śnieg otuli wszystko wokoło,
Wtedy przez zaspy przebiegniemy wesoło.
Zrobimy w śniegu aniołki, pocałuję cię w nos,
A po powrocie do domu otulimy się w koc.
Na wiosnę będziesz zjadać świeżą trawę,
Biegać za kotami... Znam to doskonale!