poniedziałek, 12 listopada 2018

Na dobranoc

Słońce już zniknęło za horyzontem,
Ptaki swą codzienną pieśń skończyły.
Zatarła się granica pomiędzy morzem a lądem,
Otaczające nas zwierzęta we śnie się pogrążyły.
Zapal świecę, mój Luby, podaj mi dłoń,
Niech nie rozprasza nas zegara bicie.
Chcę jeszcze raz spojrzeć w Twych oczu toń,
Usłyszeć to, o czym myślisz skrycie.
Niech ten czas, co marzenia z koszmarami plącze
Zamieni się w sekundy zrozumienia i miłości.
Zabiorę strach i troski, dłonie nasze złączę,
Poczekam, aż na Twych ustach uśmiech zagości.
Lecz gdy północ wybije - zgaśnie świecy płomień,
Twe ciało zmęczone w puch się otuli,
Byś w marzeniach przeniósł się do tych wspomnień,
Po których człowiek szczęśliwy się budzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za Tobą podążam

Dziś pójdę do Ciebie, ku słońcu będę podążać. Znajdę Cię, mój luby, choćbyś w przestworzach Zbudował mur. Gdziekolwiek teraz jesteś, ...